Liga mistrzyń Puchar CEV

A. Carraro Imoco Conegliano Joanny Wołosz zwycięzcą Ligi Mistrzyń!

Ależ to był finał Ligi Mistrzyń! Stojący na wysokim poziomie, pełen zwrotów akcji mecz padł łupem A. Carraro Imoco Conegliano Joanny Wołosz. To pierwsze w karierze zwycięstwo w tych rozgrywkach polskiej rozgrywającej.

Finał Ligi Mistrzyń to był mecz dwóch drużyn, które w tym sezonie osiągnęły nieprawdopodobne wręcz wyniki. VakifBank Stambuł przegrał w tym sezonie zaledwie trzy spotkania i zdominował krajowe rozgrywki. Podopieczne Giovanniego Guidettiego bez większych problemów wygrały mistrzostwo kraju.

Jeszcze bardziej imponującą serią może się pochwalić A. Carraro Imoco Conegliano Joanny Wołosz. Włoski zespół w tym sezonie nie przegrał żadnego (!) meczu w jakichkolwiek rozgrywkach. To zawodniczki Imoco były delikatnymi faworytkami w finale LM. Warto dodać, że pierwszą sędzią spotkania była Polka, Agnieszka Michlic.

To ekipa z Turcji lepiej weszła w finał. Milena Rasić świetnie prezentowała się w polu serwisowym, zawodniczki z Conegliano popełniły kilka błędów i przegrywały już 5:9. Podopieczne Giovanniego Guidettiego dobrze spisywały się w obronie, co pozwoliło im powiększyć zaliczkę do pięciu „oczek”. Po kilku nieudanych akcjach na swój kapitalny poziom weszła Paola Egonu, która wykorzystała kilka kontr (13:15). Dłużna nie pozostawała jej vis-a-vis Isabelle Haak, znakomicie blok obijała Gabi, co pozwoliło Turczynkom odbudować zaliczkę.

Siatkarki Imoco nie zamierzały się poddawać, wykorzystywały niemoc w ataku przeciwniczek i po serii w jednym ustawieniu złapały kontakt z rywalkami. Włoszki popełniały jednak zbyt dużo błędów zwłaszcza w ofensywie. Bezlitośnie wykorzystały to zawodniczki VakifBanku, które zwyciężyły w premierowej odsłonie 25:22.

Początek kolejnej partii miał bardzo wyrównany przebieg, a wynik oscylował wokół remisu. Znakomicie w polu serwisowym spisywała się Gabi, kontry kończyła Haak i Vakifbank zbudował trzypunktową przewagę. Kąśliwymi zagrywkami odpowiedziała jednak Raphaela Folie, co pozwoliło Włoszkom wyrównać. Mecz zaczął nabierać rumieńców, oglądaliśmy coraz więcej przedłużonych akcji. Z czasem siatkarki ze Stambułu zaczęły popełniać błędy i to ekipa Wołosz prowadziła 20:17. Włoszki nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa w tym secie, a przypieczętowała je asem Egonu.

To Turczynki wypracowały trzypunktową przewagę w trzeciej odsłonie za sprawą wybornej gry Haak (9:6). Przyjmujące Imoco miały coraz większe problemy z odbiorem zagrywki, co uniemożliwiało Włoszkom wyprowadzenie skutecznego ataku i skutkowało pięciopunktową stratą. Podopieczne Daniele Santarelliego nie zamierzały jednak się poddawać, świetnie czytały grę rywalek, dzięki czemu odrobiły część strat.

Zawodniczki ze Stambułu stanęły w ofensywie, a w ekipie Imoco niemal wszystko kończyła Egonu. Wołosz dołożyła skuteczny blok i to włoska ekipa wygrywała 17:15. Gabi błyskawicznie zrewanżowała się efektowną „czapą”, co dało Turczynkom remis. W końcówce blokiem popisała się Rasić, dzięki czemu VakifBank zbudował dwupunktową zaliczkę (23:21). Turczynki miały dwie piłki setowe, lecz ekipa z Conegliano dostała szansę na doprowadzenie do remisu. Egonu wyrzuciła jednak atak w aut i to siatkarki ze Stambułu zwyciężyły 25:23.

Włoszki nieźle prezentowały się bloku na początku czwartej odsłony, co dało im dwupunktowe prowadzenie. Powiększyły je po skutecznym uderzeniu Egonu i błędzie Mai Ognjenović (14:10). Zawodniczki Vakifbanku nie zamierzały się poddawać, kontrę skończyła Gabi, co dało Turczynkom kontakt z rywalkami. W ekipie Wołosz skutecznym uderzeniem odpowiedziała jednak McKenzie Adams i drużyna Santarelliego odbudowała zaliczkę.

W ekipie ze Stambułu wiele pozytywnego wniosła podwójna zmiana, efektownym blokiem popisała się Szwedka i Turczynki przegrywały już tylko 17:18. Siatkarki VakifBanku znakomicie broniły, kontrę wykorzystała, a jakże, Haak i na tablicy wyników widniał remis. W ostatnich akcjach oglądaliśmy niesamowite wymiany. Atak z przechodzącej piłki Kimberly Hill dał Włoszkom setbola. W ostatniej akcji pomyliła się szwedzka atakująca i o triumfie w Lidze Mistrzyń zadecydował tie-break.

Na początku decydującej odsłony Turczynki wręcz zamurowały siatkę, a kontrę dołożyła Michelle Bartsch-Hackley co sprawiło, że zdeprymowana Egonu uderzyła w aut (0:4). Gra zawodniczek ze Stambułu jednak stanęła, Włoszki znakomicie broniły, a Egonu się zrehabilitowała. Dało to zawodniczkom Imoco kontakt z rywalkami. Haak znacząco obniżyła loty i wyrzuciła piłkę w aut. Trener Guidetti jednak nie reagował i zostawił Szwedkę na boisku. Ta nie skończyła kilku ataków, co skrzętnie wykorzystały Włoszki, które prowadziły 8:6.

Turczynki jednak kapitalnie czytały grę rywalek, a ciężar gry w ofensywie przejęły przyjmujące. Uderzenie Gabi dało im remis. Podopieczne Giovanniego Guidettiego jednak stanęły, a w kontrze bezlitosna były Egonu i Adams (14:10). Włoszki nie dały już sobie wydrzeć tytułu. Przypieczętowała go atakiem Paola Egonu (15:12).

Już o 20:30 odbędzie się finał Ligi Mistrzów. Tam Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle powalczy o historyczny triumf z Itas Trentino. Relacja w WP SportoweFakty, a transmisja w Polsacie Sport.

A. Carraro Imoco Conegliano – VakifBank Stambuł 3:2 (22:25, 25:22, 23:25, 25:23, 15:12)

Imoco: De Kruijf, Folie, Wołosz, Hill, Sylla, Egonu, De Gennaro (libero) oraz Caravello, Gennari, Adams

VakifBank: Gabi, Haak, Barstch-Hackley, Rasić, Ognjenović, Gunes, Aykac (libero) oraz Ismailoglu, Ozbay, Yilmaz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *